Co dalej z Jewishem?

Po raz pierwszy od dawna miałem prawdziwy dwutygodniowy urlop. Praktycznie bez internetu i kontaktu. W międzyczasie doszło do dwóch wydarzeń – dobrego i złego.
Seweryn Aszkenazy z kretesem przegrał proces, który wytoczył Katarzynie Markusz – naczelnej portalu jewish.org.pl .

Funkcyjni gminy warszawskiej oraz Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich zablokowali jej bez wyjaśnienia dostęp do portalu www.jewish.og.pl. Stało się to tuż przed uruchomieniem nowej wersji portalu, nad którą pracowała od wielu miesięcy dzięki uzyskanemu przez nią grantowi.

JewishLogo

Zacznijmy od procesu.

Seweryn Aszkenazy, przez szereg lat wspierający judaistyczną organizację religijną Beit Warszawa oraz Beit Polska wytoczył go po zamieszczeniu na portalu artykułu “Dziedzictwo przyjmę od zaraz” http://www.jewish.org.pl/index.php/pl/wiadomopci-mainmenu-57/5989-dziedzictwo-przyjm-od-zaraz.html. W pozwie zarzucił Autorce, Katarzynie Markusz, naruszenie dóbr osobistych i podanie nieprawdziwych informacji.

W rezultacie trwającego od października 2014 procesu sąd odrzucił w całości oskarżenia Aszkenazego, zasądzając od niego jednocześnie pokrycie kosztów procesowych. Sąd nie dopatrzył się również żadnych uchybień w pracy dziennikarskiej Katarzyny Markusz.

Interesującym aspektem procesu okazały się wyjaśnienia Aszkenazego dotyczące finansowania przez niego Nissana Tzura współautora artykułu “Kadisz za milion dolarów”. Po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia oraz protokołu z zeznań Askenazego powstanie pewnie kolejny artykuł – pytanie, gdzie się pojawi.
Bo jeżeli nie dojdzie do jakichś fundamentalnych zmian – z pewnością nie na portalu jewish.org.pl

Jestem twórcą tego portalu.

Powstał na początku lat dziewięćdziesiątych na budowanych nieomal ręcznie serwerach, dofinansowywany kolejno przez ORT, Fundację Ronalda S Laudera oraz AJDC. W ciągu kilkunastu lat istnienia opublikowano na nim tysiące artykułów, był jednym z pierwszych internetowych źródeł informacyjnych dotyczących polskich Żydów, religii czy Państwa Izrael. To na Jewishu rozpoczęła się działalność kolejnego ważnego źródła informacji o Żydach – Forum Żydów Polskich. Pisywali dla niego poważni dziennikarze.

Portal rozwijał się w sposób nieskrępowany, pojawiały się na nim różnego rodzaju teksty – bywało, że kontrowersyjne. Do niedawna żaden ze sponsorów nie ingerował w jego treści. Polemista miał zawsze prawo do riposty. Portal nigdy, w ciągu tych kilkunastu lat, nie musiał publikować sprostowania. Liczyło się tylko to, by tekst był dobry, ciekawy i rzetelny.

Do niedawna.

Pierwsze problemy zaczęły się podczas dyskusji o lokacji pomnika Sprawiedliwych. Z początku niezbyt znaczące , wkrótce nabrały formy “sugestii” by na pewne tematy nie pisać.

W czasach mojej młodości mówiono na to “zapis cenzury”.

Czytujący Jewisha z pewnością zauważyli, że w ostatnich miesiącach stał się bardziej portalem informującym o wydarzeniach przeszłych i przyszłych. Przestał być miejscem polemiki i dyskusji.

Teraz w ogóle przestał być.

Piszę te słowa z ogromną goryczą.

Istniejące od szeregu lat medium, finansowane przez najróżniejsze organizacje, o najróżniejszej polityce, zostało najpierw ograniczone a następnie zablokowane bez jakichkolwiek konsultacji i wyjaśnień przez ludzi, którzy być może to właśnie dzięki niemu dowiedzieli się co to znaczy być Żydami. Mogli korzystać ze źródła wiedzy tworzonej wysiłkiem wielu osób przez wiele lat. Funkcjonującego nieprzerwanie o wiele dłużej niż oni na “żydowskiej ulicy”.